dzień dwudziesty siódmy / dzień po dniu / 2011

Dziś, choć to jutro będzie ostatnie zdjęcie…:)

…w ramach podziękowań dla moich dzieci za to że były takie dzielne i nie marudziły za dużo…;)

…że mama ciągle się chowa za aparatem…:D

…poszliśmy na zasłużone lody…:)

Maks oczywiście wybrał wielki puchar, a Zoja małego truskawkowego lodzika…nic więcej nie chciała…:)

Dzieci uwielbiają lody i cieszą się zawsze bardzo…:)

…ale Maks wybiera, przebiera, zastanawia się które wybrać…ciężko mu podjąć decyzję…;)

… wszystkie wyglądają przecież tak kusząco…:D

Wybrał zestaw który się nazywał „Magiczne Chwile”…:D

…a po wyjściu z lodziarni powiedział:

…”to były najprawdziwsze magiczne chwile jakie zna”…  :D

{ Dwudziesty siódmy dzień projektu : 27  luty | 14:03  lodziarnia}

27 lutego 2011 - 23:54

ania bober Jesteś kochaną Mamą, Aga :-) Mina Zojki na tym ujęciu – bezbłędna! A Maks widać, że dobry pucharek wybrał :-)

Your email is never published or shared. Wymagane pola są oznaczone *

*

*

Wystąpił błąd podczas składania komentarza. Proszę spróbować ponownie.

M o r e   i n f o
M o r e   i n f o